Czyszczenie zardzewiałego baku

Sposób jest kompilacją porad i zaleceń inych ludków, ale wypróbowałem go na baku, w którym w środku rdza tworzyła gruby odpadający miejscami osad. Teraz bak jest błyszczący :)

Potrzebne będą:

Materiały:

  1. 0.5 a nawet 5l propanolu/izopropanolu/etanolu/denaturatu. spokojnie. Nie zużyjemy go, ale im więcej tym lepiej - powód w opisie czynności
  2. 30-300ml fosolu - zależy od ilości rdzy i pojemności baku. Na mój 6l wyszło 150ml
  3. spora garść nakrętek 3-4mm, nie podkładki, bo nam wlezą między połówki baku. mogą być śrubki. Na mój jedna garść nie działała, ale to był wyjątkowo ciężki przypadek
  4. kawałek miękkiego drewna
  5. woda - tylko trochę, nie będziemy brudzić ile wlezie
  6. kawałek grubej folii - stara torebka po mleku, grubszy worek po jakichś częściach
  7. trochę miksolu czy innego oleju, którego używamy normalnie z paliwem
  8. kawa, herbata, piwo - coś do płukania human-baku :)

Narzędzia:

  1. lampka na patyku lub kablu. Ja akurat użyłem przylutowanej do przewodu żarówki 15W zaizolowanej termopokurczem i zasilacza 12V
  2. wyciągacz z magnesem na końcu do wyciągania upartych nakrętek
  3. wiertarka ze starą rozszczepioną linką hamulca zamiast wiertła - dla ciężkich przypadków
  4. walkman, mp3-man, radio

Jak zrobić wyciągacz magnetyczny

  1. patyk średnicy kilku mm rozcinamy przy jednym końcu
  2. wkładamy magnes neodymowy (np. ze starego HDD - płaskie i mocne)
  3. zawiązujemy w stylu „młot Flintstone'a” :)

Zabieramy się za bak:

  1. Zlewamy wachę do naczynia. Stara wacha z dwusuwa do napędu już się raczej nie przyda, ale można nią np. myć silnik przy remoncie i robić inne ciekawe rzeczy. Z czterosuwa spokojnie spuszczamy do bańki, najwyżej trzeba będzie poczekać aż opadną resztki rdzy i przefiltrować.
  2. usuwamy kranik, żeby nam nie połamało rurek.
  3. wkrecamy zamiast kranika kawałek drewna/nakrętkę od markera
  4. wsypujemy nakrętki - trochę
  5. jeśli rdzy sporo (jak u mnie) - wsadzamy do środka linkę i odpalamy wiertarkę na 3 minuty. Posypie się masa rdzy. Dosypujemy nakrętek
  6. Jeśli rdzy jest sporo, trzęsiemy (zamiast piaskowania mamy „nakrętkowanie”). Następnie wlewamy 100 ml wody i wypłukujemy rdzawy pył. Można powtórzyć.
  7. Zaglądamy do baku - jeśli jest w miarę wypłukany i nie ma jeziorka wody (wiadomo, mokry będzie) wlewamy fosol. Owijamy korek luźno folią i zakręcamy/zatykamy
  8. Włączamy ulubioną muzykę i tańczymy chwilę z bakiem w rękach. Rozprowadziwszy kwas po całym baku zostawiamy go na pół parę minut, co jakiś czas wstrząsając.
  9. Trząchamy, aby nakrętki sunęły po ściankach wzdłuż, a nie grzechoczemy. Szkoda baku na grzechotanie, a trąc szybciej osiągniemy efekt.
  10. Zaglądamy do baku. W razie potrzeby wracamy do punktu 6. Może się okazać, że fosol wsiąknął gdzieś, wtedy dolewamy z 10ml.
  11. Po nawet kilku godzinach takich robót płuczemy bak wodą. Małymi ilościami kilka razy.

UWAGA - pozostawienie fosolu w baku „na jutro rano” zniszczy nam bak - rdzy będą „tony”.

  1. Jeśli już nie cieknie rdza tylko czysta woda, wylewamy jej ile tylko zdołamy z baku. Oczywiście otwór kranika odtykamy na ten moment.
  2. wlewamy nasz alkohol (denaturat, propanol). Zwiąże wodę i wysuszy nam bak. Dlatego im więcej tym lepiej. Po wlaniu z powrotem do zbiornika może być użyty do tego, do czego normalnie się go używa. Nie zawiera już fosforanów a jedynie dopuszczalną porcję związanej wody.
  3. Wyrzucamy nakrętki przez otwór kranika. Kwadrans kombinowania.
  4. Co bardziej oporne nakrętki wyciągamy posługując się przygotowanym wyciągaczem, uprzednio przesuwając je pod otwór z korkiem.
  5. Wlewamy olej i rozprowadzamy go po ściankach.

Gotowe. Nawet na zimowanie.

Konserwacja baku na zimę też lepiej wyjdzie olejem niż zalewać benzyną pod korek. A taki zaoliwiony bak możemy wrzucić na szafę na zimę, żeby nie rdzewiał. A nie śmierdzi. Na mojej szafie przez zimę stały 2 baki.