Uniwersalny taboret gazowy

Robiony z myślą o warzeniu, ale dołożyłem też kratkę pod inne naczynia i będzie służył w czasie paru imprez terenowych.

Składniki:

Koszt - to co i tak mam w warsztacie plus 2h roboty.

Jeden obrazek wyjaśnia prawie wszystko. Pociąłem resztkę rur kwadratowych 20x20x1,5 (takie miałem pod ręką) i posmarkałem z nich taboret. Żeby gar nie uszczelniał góry, dospawałem nakrętki, na ktorych stoi - wtedy strumień gorącai płomień dotyka gara a nie prześlizguje się pod utworzoną pod nim poduszką. Wymiary taboretu to 270×270, wysokość 320. Butlę przedprzesunięciem zabezpieczają cztery łapki. Pomalowany farbą do układów wydechowych, bo nie chciało mi się piaskować i dawać do cynkowania.

Zagadką może być moc palnika, która nominalnie wynosi zaledwie 1,4 kW. Tak, ale dla mieszanki propan-butan 50%, w dodatku ciepłej. Butan w 8°C prawie nie robi (w 4°C nie odparowuje już w ogóle - można go wlać do miski) i wymaga sporo ciepła do odparowania, więc butla się chłodzi podczas używania. Propan robi tak samo do -40°C. Nie żeby propan był 2x bardziej kaloryczny, po prostu ma sporą prężność par (2 MPa w 23°C vs 0,6 MPa dla miksu 50%propan-butan). Co przy prostackim reduktorze dysza-blaszka użytym w palniku Asia, powoduje jego pracę znacznie ponad parametry fabryczne. Najstarszej Asi używam do codziennego gotowania już kilka lat na czystym propanie i nie wrócę do mieszanki do gotowania. Dostałem kilka tych palników w prezencie, więc jeden poszedł do taboretu. Moc policzyłem bardzo prosto. Zużycie gazu ponad 200 g/h, a propanu potrzeba przy tak czystym spalaniu 72-75 g/kWh.

Żaden inny palnik (włącznie z dwupalnikową Asią) nie zwiększa mocy na czystym propanie,bo reduktory są stabilne.

Jak ktoś ma w domu starą butlę 3-5-8 kg i palnik z dzieciństwa, to można sobie tanio mocarny taboret urządzić.